Ach, gdyby w Dixit dało się grać w dwie osoby… [recenzja]

23 03 2013

To zdanie wypowiedziałam już chyba milion razy, korzystając przy tym z westchnięcia zawiedzionej żony numer 3. Znaczy westchnięcie ma numer porządkowy 3, żona pierwsza i ostatnia (mam nadzieję!). Wzdycham do Dixita, bo zauroczyła mnie ta – niepodobna do niczego, co znałam wcześniej – gra i po pierwszej rozgrywce wiedziałam, że mogłabym grać, i grać, i grać, igrać… Zastanawiałam się nawet, czy nie dałoby rady stworzyć dummy playera. Albo dwóch. Ale to niestety nie zadziała i o ile do tanga trzeba dwojga, to Dixit jest bardziej wymagający, nawet troje może nie wystarczyć do poczucia tej cudownej satysfakcji po rozegranej partii…

 

Dixit


Lep na baby

Panowie zwykle nie padają z zachwytu, przynajmniej ci, z którymi mam do czynienia. Oni wolą raczej podgryzać sobie gardła, walczą do ostatniej kropli krwi (lub ostatniego żetonu), co nie znaczy, że Dixit im się nie podoba. Za to dziewczęta grające z nami w planszówki to i owszem, chętnie, zawsze. Ja jestem raczej mało dziewczęcą dziewczynką w tym temacie, bo z przyjemnością idę na noże z małżonkiem w nawet najbardziej rozsadzających mózg eurosach, niespecjalnie przeszkadza mi również tematyka naparzanek w kosmosie tudzież bohaterów z mieczami, rzucających zaklęcia na lewo i prawo. Ale prawdziwa dama brzydzi się tą rzeźnicką rozrywką i być może Dixit okaże się jedną z niewielu atrakcji growych, jakie będzie można jej zaoferować. Co za ulga, że warto!

Wizualna psychodela

Dixit – zwycięzca Spiel Des Jahres 2010* – zebrał laury zasłużenie. W świecie planszówkowo-karcianym okazał się świeży niczym mgiełka wiosenna o poranku… czy jakoś tak. Proste zasady (Ty rzucasz skojarzenie, potem każdy rzuca do niego kartę, potem gracze zgadują, która karta jest Twoją kartą, a potem następny w kolejce robi to samo – mówiłam, że proste?), krótka rozgrywka i przede wszystkim niesamowite rysunki Marie Cardouat! – to wszystko sprawia, że mam ochotę do niego wracać i serce mi krwawi, że mąż jest tylko jeden, a syn ma dopiero 10 miesięcy i każda karta wywołuje w nim niezmiennie jedno skojarzenie: pełny śliny otwór gębowy. No cóż, może za parę lat…

84 karty autorstwa Marie Cardouat to – jak dla mnie – 84 małe dzieła sztuki. W dodatku po kilkunastu rozgrywkach wciąż odkrywam w nich nowe sensy, konteksty i drobiazgi. Oczywiście po czterdziestej piątej partii w tym samym gronie prawdopodobnie będę zmuszona kupić któryś z dodatków, a w nim kolejne kilkadziesiąt wybornych obrazów. Cannot wait.

Tylko dla wybranych?

Dixit to gra słowna pobudzająca wyobraźnię. Gra, w której równie ważne jak Twoja wyobraźnia jest to, czy inni gracze nadają z Tobą na tych samych falach. Jeśli Twoje skojarzenia okażą się zbyt dyskretne lub zmyślne – przegrasz. Jeśli będą zbyt oczywiste – przegrasz znowu. Ja z obu tych powodów przegrałam już zbyt wiele razy i wciąż poszukuję złotego środka.

To, czy partia będzie udana, w bardzo dużej mierze zależy od zebranego towarzystwa. Z naszego doświadczenia wynika, że po prostu istnieją ludzie, którzy nie potrafią się wczuć w tę formę i choć są całkiem lotni na co dzień, nie odnajdują się w tym ni trochę.

Ale Dixit ma jedną piękną zaletę: jest duża szansa, że uda się wciągnąć w niego ludzi niezwiązanych ze światem planszówek, bo gra jest prosta, zasady można wytłumaczyć w kilka chwil i jeśli trybiki w głowach zaskoczą, okaże się, że kolejne zwyczajne spotkanie przy piwie/winie/wódce/kawie ze znajomymi zamieni się w bardzo fajny i zaskakujący wieczór. Przy odrobinie szczęścia ci sami znajomi następnym razem sami poproszą o wyjęcie Dixita lub – co niebywałe! – zapragną zapoznać się z jakimś INNYM pudełkiem z naszej kolekcji. 

(agata)

Dixit
Gatunek: towarzyska
Rok: 2009
Wydawca: Hobbity
Liczba graczy: 3–6
Czas gry: 30+


*pełna lista nagród tutaj

Reklamy

Działania

Information

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s




%d blogerów lubi to: